Prawie jak Braveheart

„Janosik. Prawdziwa historia” to mógł być polski „Braveheart”. I miał wszelkie warunki, żeby nim być. No bo mamy tu góry moje góry (ładne), hej bystrą wodę (ładną), góralszczyznę (ładną), dekoracje i kostiumy (ładne) i samego Janosika (ładnego, nawet bardzo). Zabrakło dwóch rzeczy: fabuły i sensu.
I dlatego w tym przypadku prawie robi wielką różnicę.

Aż żal człowieka bierze, jak potwornie brak historii w tej „Prawdziwej Historii” potrafił zepsuć tak obiecujące połączenie dobrych aktorów (tych starych i sprawdzonych – jak bardzo dobry Żebrowski, grający jedyną relatywnie sensownie napisaną postać – jak i tych debiutujących), przekonujących (bo niecepeliowych) dekoracji i niezłych zdjęć. Tylko że niestety ci wszyscy aktorzy wśród tych wszystkich efektownych dekoracji błąkają się niezbornie, wygłaszając mądrości ludowe, bo – nie mają czego zagrać. Jeśli mielibyśmy sformułować swój główny zarzut wobec „Janosika”, to w skrócie nazwalibyśmy go ABS – Absolutny Brak Scenariusza.

Mamy więc naszego Janosika, chłopca z gór, który najpierw zostaje zbójnikiem, potem nim jest, jest, jest, a na końcu (uwaga: spoiler!) go zabijają. Tak w skrócie można streścić jego życie. Janosik, nieco odklejony, ale charyzmatyczny, dziwny i nieprzystosowany (to dobry punkt wyjścia, zwłaszcza jeśli reżyserki Agnieszka Holland i Kasia Adamik faktycznie chciały dokonać zapowiadanej dekonstrukcji postaci słynnego harnasia), snuje się po tych górach swoich górach, nad hej bystrą wodą, nie przeżywając żadnej przemiany, a jego losom nie towarzyszy żadna dramaturgia. Bo twórcy filmu wyżywają się w pobocznych, urwanych w połowie i porzuconych wątkach, zajmują się na chwilę jakąś drugo- albo i trzecioplanową postacią bez żadnego fabularnego znaczenia, dają się ponieść etnografii i krajoznawstwu. Tak, że w rzekomo prawdziwej historii Janosika, samego Janosika jest najmniej. A szkoda, bo Václav Jiráček miał wszystko, żeby stać się Janosikiem z krwi i kości. I to tym idealnie się nadającym do dekonstrukcji figury zbudowanej przez slapstickowo-sentymentalnego Perepeczkę. Brakowało mu tylko (!) fabularnej dramaturgii, dającego się uchwycić łuku przemiany. On sobie po prostu jest.  Nie ma w nim ambiwalencji, nie ma dramatu, jest taki święty, co to nikogo nie zabił, nikogo nie skrzywdził, a na końcu się zakochał w kobiecie bez fabularnego znaczenia, ale to i tak już nic nie wnosi, bo go akurat zabili.

A mogło być naprawdę dobrze. Oto kapitanem zbójnickiej drużyny zostaje pastuch, ale pastuch ze skazą, z przeszłością, nadzwyczajnie bitny, silny, inteligentny. Nawet czytać umie. Tylko przemocy się brzydzi i nie chce zabierać ludziom wszystkiego. Taki zbójnik z wnętrzem. W pewnym momencie zaczyna się obiecująca sytuacja – oto ów kapitan zaczyna się rozzuchwalać, daje się ponieść pysze, własnej legendzie, staje się butny, podoba się sobie taki, jakim jest. I co? I nic. W następnej scenie Janosik znowu jest nijaki, reżyserki zapominają o nabudowywaniu dramaturgii postaci, najwyraźniej pochłonięte rekonstrukcją etnograficznej prawdy o ówczesnej góralszczyźnie.
Tu też była szansa na dobrą robotę. Dużo w „Janosiku” prób uchwycenia wierzeń i obrzędów ludowych. Tyle, że obrzędy te powinny być tłem do interakcji postaci. Ale nie. Mamy piękną sekwencję ceremoniału pogrzebowego. Czemu ona służy? Ano, pokazaniu ceremoniału pogrzebowego. Janosik siedzi i się gapi. Owszem, miał wtedy zapewne zrozumieć, że losem zbójnika jest śmierć. Ale w scenie tej widać dzieci w góralskich strojach, a nie dotarcie bohatera do punktu zwrotnego.

Magia – i znowu, na tle magiczno-metaforycznych sekwencji Janosik Jiráčka uśmiecha się tylko sympatycznie. Przyjdzie mu się spotkać z wilami, z Matką Boską, nawet z diabłem samym. Ale z punktu widzenia scenariusza spotkania te spływają po nim jak woda po kaczce, w najmniejszym stopniu nie wpływając na rozwój postaci.
W ostatniej scenie – kaźni Janosika – twórcy filmu przypominają sobie najwyraźniej, że film powinien o czymś jednak być. I zbójnik, wciągany na haku na szubienicę, zaczyna z wysokości swojej nieszczęsnej kondycji widzieć góry. Słońce. Niebo. Jego twarz się zmienia (nareszcie!!!). Już, już się wydaje, że mamy czytelne nawiązanie do zakończenia „Bravehearta”. Już, już czekamy, aż zbójnik wykrzyknie wreszcie w gwarze góralskiej „freedom!” (albo przynajmniej „hej, góry moje góry!”). Ale nie. Janosik zwisa sobie smętnie, na oczach anonimowego dziecka (w stroju ludowym). I to też mogłoby być jako takie zakończenie. Ale to jeszcze nie jest zakończenie, czeka nas jeszcze zakończenie zakończenia. I tak dalej.

Oglądając ten film ma się wrażenie, że jego poszczególne elementy po prostu nie mają ze sobą nic wspólnego. Pewne rzeczy dzieją się w zupełnym oderwaniu od innych, postacie postępują niekonsekwentnie, a czasem nijak nie da się powiedzieć, o co im chodziło i dlaczego ich wzajemne relacje są niejasne, nieracjonalne, pozbawione znaczenia i dramaturgii. Ogólnie panuje męczący chaos, dający wrażenie nudy (nawet pościgi i napady są tu nudne, bo nie ma w nich żadnego niebezpieczeństwa, żadnego napięcia). Nic się nie kumuluje, nic nie zmierza do jakiegoś celu, nic nie nabudowuje napięcia, nic się nie przełamuje, nie pęka. Od czasu do czasu, na osłodę, dostajemy trochę seksu, czyjeś gołe pośladki albo piersi (góralszyczna jest sexy), gdzieś poleje się krew, ale to też nie ma żadnego znaczenia, niczemu nie służy. Ma się wrażenie oglądania pełnometrażowej telenoweli, jakby film z góry był przygotowany do pocięcia na serial.

Początkowo widz próbuje połapać rozłażące się wątki, ale w momencie, gdy się orientuje, że żadnej fabuły nie będzie, ogarnia go frustracja. I zaczyna się zastanawiać – po co to wszystko? Co ci wszyscy górale maja mi do powiedzenia? I o czym, pieruna, jest ta cała historia? No bo chyba nie o wolności i cenie, jaką za nią trzeba zapłacić (a mogłoby tak być, gdyby ktoś zdecydował się pójść właśnie tym tropem). Albo nie o narodzinach i upadku legendy (tak też mogłoby być, gdyby reżyserki postanowiły śledzić losy powstawania i rozpadu drużyny Janosika, pokazać wzajemne relacje zbójników, zmieniające się w czasie i pod wpływem dziejących się wydarzeń, nakreślić, jak bycie legendą za życia upaja, alienuje i przytłacza). A tak zostaje tylko etnograficzny obrazek, statyczny, zamrożony, nieruchomy. I zamiast filmu na miarę Bravehearta mamy Panoramę Racławicką.

Oglądanie Panoramy Racławickiej przez dwie i pół godziny jest naprawdę męczące.

PS. A Zalew Czorsztyński powstał w latach 90. XX wieku.

O filmie „Janosik. Historia prawdziwa” czytaj także w serwisie film.onet.pl >>

146 komentarzy do “Prawie jak Braveheart

  1. ~AniaG /słowa pokryte kurzem/

    Może ten brak spójności i ciągu przyczynowo-skutkowego wynika z pracy dwóch różniących się, chociażby pokoleniowo, kobiet – pani Agnieszki Holland i Kasi Adamik. Jak powiadają: „gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść!”. Każda na pewno miała jakiś pomysł, wizję – ale musiały je połączyć w jedną całość, niekoniecznie spójną. Jest film – jest – oto chodziło, niestety wszystko to powstało drogą kompromisu. A prawdą jest, ze nie każdy kompromis jest dobry… Szkoda.

    1. ~babcia cesia

      Gdzie kucharek sześć tam….. cycków dwanaście! A obie panie Holland powinny raczej zająć się SWOJĄ historią: przejście przez Morze Czerwone albo coś podobnego… Może wtedy by czuły klimat?

      1. ~Fakty

        Dokładnie tak!! Gdyby robiły film o kaźni swoich ziomków, byłby dopracowany w 110%

        1. ~PL

          Chciałem zobaczyć film o Janosiku a zobaczyłem o janosiczku który ledwie oderwał się od cyca … żenua, strata pieniędzy.

          1. ~widzew

            pachnie ubecką prowokacją, oni i partia też mieli monopol, trafiłem cię p…, co nie

      2. ~antymłotek

        no i po co takie burackie docinki i jazda po pochodzeniu? pokazałeś klase, nie ma co…

  2. ~pozytywnie rozczarowany

    Obejrzałem ten film, który już na długo przed pojawieniem się na ekranach wywołał wściekły atak. Przede wszystkim obrońców św. Perepeczki, który, jak się okazuje, należy do nienaruszalnego panteonu polskich herosów, gdzieś między papieżem, Małyszem i Miłoszem (ale zdecydowanie ponad tym ostatnim). Chwała autorom tego artykułu, że przemilczeli to nazwisko.
    Problem polega na tym, że do tego filmu, który świadomie rezygnuje z linearnej narracji na rzecz wielowątkowości i opowiadania znaczącym obrazem, impresją, bodźcem czysto wizualnym, przystawia się narzędzia analityczne godne trzeciej części Spidermana. Ze wszystkich recenzentów jeden – autor artykułu w Newsweeku – doszukał się w tym filmie analogii do dzieł, na które w wywiadach powołują się autorki „janosika”. A więc do filmów Peckinpaha (też dzisiaj uchodziłyby za „nudne”), czy do „Barry’ego Lyndona” Kubricka (ok. 150 minut statecznego, nie-akcyjnego filmu, do którego jednak można wracać w nieskończoność). Czy reżysera na prawdę muszą nurtować wyłącznie tak banalne problemy, jak „tworzenie się legendy”? Czy to nie jest materiał na wątek poboczny? Bo dla mnie interesujące w tym filmie nie były sceny rabunków i ucieczek, niespecjalnie przeżywałem to, jak to się wszystko skończy (przecież wszyscy wiemy!). Interesowała mnie przypowieść o charakterze bliższym do mitologicznych eposów lub – w przewrotny sposób – do średniowiecznych hagiografii, nasycona metafizyką, symboliką, pokusami, opisująca egzystencjalną niemoc przeciwstawienia się przeznaczeniu, wreszcie ukazująca miłość jako wybawienie i przekleństwo zarazem. Ten rozdzierający tragizm, a nie sceny akcji czy (piękne w swej chłodnej prostocie) sceny miłosne, jest źródłem prawdziwego wzruszenia w tym filmie. To dzieło dla widza wyrobionego, wrażliwego na subtelne bodźce dźwiękowe, wizualne, symboliczne. To wreszcie film zrozumiały dla widza, który śledzi drogę twórczą Agnieszki Holland i przyjmuje jej gorzki punkt widzenia.

    1. M&M Kuźmińscy

      Przede wszystkim – dzięki za ten wpis. Dobrze wiedzieć, że jednak da się w „Janosiku” doszukać pozytywnej interpretacji. A jednak – musimy się tutaj „pięknie różnić” 🙂
      Perepeczkę zostawmy na boku – ostatnią rzeczą, którą chcielibyśmy robić, to przekonywać, że był to dobry Janosik.
      Agnieszka Holland jest bez wątpienia reżyserką wybitną. Podjęła się jednak stworzenia filmu w ramach pewnego gatunku. A gatunek ten wymaga, by wszystko, co wizyjne, metaforyczne, znaczące, opowiadać na pewnej bazie. Na bazie fabularnej. A tego właśnie w całym tym obrazie zabrakło. Jak to zrobić genialnie – pokazał Michael Mann we „Wrogach publicznych”: osadziwszy się na świetnej fabule, dokonał porażającej dekonstrukcji mitu. Tymczasem, naszym zdaniem, wszytko to, co nazywasz znaczącym obrazem i impresją, było zawieszone w próżni. Ogromnie nam tego szkoda, temat był doskonały, warunki sprzyjające, a efekt… – tu się pięknie różnijmy 🙂
      Pozdrowienia!

      1. ~Soplic

        Agnieszka Holland jest bez wątpienia reżyserką wybitną.

        Proszę się nie zapędzać z tym bez wątpienia, moim skromnym zdaniem filmy Pani Holland z kilka lat będą zupełnie zapomniane i nie zapiszą się w historii kina. Tak więc to „bez wątpienia” jest sporym nadużyciem i stawianiem na baczność potencjalnego widza, wstańmy z kolan i zobaczmy iż król jest nagi a A Holland jest zwykła wyrobniczką tracącą zresztą sprawność na starość…

        1. ~MonX

          ..nA takiej samej jak Jessica Parker jest wybitną aktorką. A więc – pochodzenie, pochodzenie, i jeszcze raz pochodzenie.

      2. ~Slaven

        Podziwiam wysoki poziom wypowiedzi – zarówno Państwa, jak i wyżej komentującego. Dobrze się czyta, naprawdę.

    2. ~Filmowiec

      Rozumiem Twoją wypowiedź oczywiście, oczywiście nie św. Marek Perepeczko a św. Jagnieszka Poland and św. Katerina A’Damik.

    3. ~alfenhausen

      Przeczysz sam sobie. Skoro film zawiera bodźce czysto wizualne, w jaki sposób można odnaleźć inne, o których wspominasz pod koniec?

    4. ~Jay

      Z całym szacunkiem dla Agnieszki Holland, ale trochę jej do Kubricka brakuje. Film wyszedł jej mdły, nudny i taki nieprawdziwy właśnie.

    5. ~z boku

      Napisz człowieku krótko: chała i kropka.
      Po co smęcić o wyrobionych widzach itp.
      Hollandowa „wybitna” jest czasowo. Za 20-30 lat mroki pochłoną Jej pamięć.

    6. ~z boku

      Napisz człowieku krótko: chała i kropka.
      Po co smęcić o wyrobionych widzach itp.
      Hollandowa „wybitna” jest czasowo. Za 20-30 lat mroki pochłoną Jej pamięć.

    7. ~Soplic

      Śledzenie drogi twórczej A. Holland, na szczęście jest dość rzadkim zboczeniem;)

    8. ~Skuty

      a myślisz że dlaczego pierwszy film o Janosiku stał się legendą? wcale nie przez „drogę twórczą Agnieszki Holland”. Film powinien się podobać ludziom a nie koneserom sztuki filmowej.

    9. ~widz nadwrażliwy

      Średniowieczna hagiografia? Metafizyka? Symbolika? Pokusy? Przeciwstawianie się przeznaczeniu? Tragizm? Chyba piszesz tu o jakimś innym filmie „widzu wrażliwy”. Ten film ewidentnie próbował przyjąć charakter hollywoodzkiej produkcji i miał trafić do wielu widzów, więc proszę nie pisać tu takich bzdur. I od kiedy tworzenie się legendy jest rzeczą banalną i nieistotną?

  3. ~śmiech

    Chcielibyście pewnie by Janosik zapisał sie do PISu albo do solidarności ha ha ha, autor prawie zapomniał że Janosik był Słowakiem a nie Polakiem i żadne Braveheart nie mogło być nakręcone

    1. ~Grześ

      Co ma wspólnego Braveheart z narodowością Janosika. Chodzi o to, że można było zrobić film widowiskowy i chętnie oglądany w różnych krajach. Poza tym myślę, że Janosik nie mówił sam o sobie ani jako o Polaku ani o Słowaku. Jeszcze w latach międzywojennych (o może już po wojnie) chłopi w czasie spisu powszechnego, na pytania o narodowość odpowiadali „tutejszy”. Pewnie i ówcześni podhalańscy górale czuli większą więź z pobratymcami ze Spiszu i Orawy niż z „rodakami” z Kaszub i z nad Niemna.

      1. ~Szoker

        Brawo Grzesiu! To kolejny półkownik (od leżenia na półce), ale autoryzowany, sklasyfikowany na własne życzenie. Chała z klasą. Pewnie reżyserki obrażą się na cały świat, że nikt tego widzieć nie chce.

    2. ~pravda vitezi

      no to niech nakreca film o dywizji „Janosik” i jej udziale w ramach Korpusu Armii Slowackiej po stronie Niemiec w kampanii wrzesniowej – moze to troche uzupelni wiedze historyczna rodakow ….

  4. ~BMR

    Myślę, że polskim „Braveheart’em” nowy film pań Holland i Adamik nie miał szans się stać od momentu, w którym jego realizacja została ze względu na brak funduszy wstrzymana na kilka lat. A jednocześnie myślę że to wcale nie jest źle, że się polskim „Braveheart’em” nie stał.
    Pytana o opinię na temat filmu powiedziałam, że uważam go za film dobry. I że mi się podobał. Ale po przemyśleniu. Bowiem jeżeli ktoś kupi bilet, żeby zobaczyć wartką historię fabularną najsłynniejszego tatrzańskiego zbójnika, choćby i najprawdziwszą z prawdziwych, srodze się zawiedzie. Rację ma autor recenzji- istotnie, wątki scenariusza sklejają się tylko po to, żeby się zaraz rozkleić i rozjechać w różnych, niekoniecznie ze sobą fabularnie powiązanych kierunkach. Ma rację także komentujący tę recenzję „Pozytywnie rozczarowany” – jeżeli film opowiadający wyłącznie obrazem, muzyką, nastrojem widz próbuje ocenić tymi samymi kategoriami, co amerykańskie superwidowisko, wyjdzie z kina zdezorientowany i rozczarowany.
    Ale ma też rację autor recenzji pisząc, że kiedy widz zaprzestaje prób połapania wypadających na niego z ekranu wątków, zaczyna się zastanawiać – po co to wszystko? Słusznie wskazuje, ile różnych, nieopowiedzianych historii zostało w scenariuszu. Trudno nie zastanowić się nad potencjałem, tkwiącym w tej opowieści. I, za panem Oskarem Sobańskim- nad tym, czym byłby ten film, gdyby nakręcono go siedem lat temu, kiedy pani Agnieszka Holland zachwyciła się scenariuszem Evy Borusovicovej i razem z córką przystąpiła do realizacji „Janosika”. I w tym właśnie tkwi siła filmu i powód, dla którego po przemyśleniu oceniłam „Janosika- Prawdziwą historię” jako kino dobre.

    1. ~pozytywnie rozczarowany

      Muszę się zgodzić, że w filmie Holland i Adamik zabrakło dyscypliny. Domyślam się, że skrócenie opowieści o kilkanaście minut, rezygnacja z niektórych pobocznych wątków – lub wręcz przeciwnie: rozbudowanie ich do pełnowartościowych rozmiarów; przecież istnieją filmy epickie trwające i po 180 minut – przysłużyłoby się temu filmowi. Choćby wątek młodego chłopaka z bandy Janosika, który zakochuje się w karczmarce. Pięknie opowiedziane, przejmujące, ale jakoś wybrakowane.
      Uważam jednak, że opowieść ta ma w sobie tak wiele intensywnego, zmysłowego piękna oraz tak fantastycznie wymykającego się szablonom głównego bohatera, że broni się mimo pewnych niedoskonałości.
      Wróżę temu filmowi długie życie. Myślę że stanie się ważnym punktem odniesienia dla kolejnych wizji tej postaci oraz dla słowiańskiej pop-mitologii. Nawet jeśli część widowni opuści kino w poczuciu rozczarowania (o przyszli na film akcji), to te obrazy, te postacie, te doznania pozostaną w nich na długo.
      To jest film jakby „operowy”. Tak jak w operze, fabuły nie śledzi się tutaj z zapartym tchem, zakończenie znane jest od początku, a wzruszenie bierze się tutaj z dopełnienia fatum, muzyki, wizji scenicznej bardziej niż z rozwikłania suspensowej zagadki. To zdecydowanie kobieca, a więc nie-manichejska wizja historii. A dramaty historyczne w ogromnej większości zasadzają się właśnie na prostej, czarno-białej dialektyce, charakterystycznej dla „męskiego” postrzegania świata. Nic tu nie jest ewidentne, proste i jednoznaczne. Nawet intensywna miłość Janosika i Barbary kończy się jedynie kroplą krwi. Niczym więcej. W „męskim” kinie akcji Barbara zebrałaby zaraz ekipę super-zbójników, którzy odbiliby Janosika z rąk oprawców. Tutaj jest pogodzenie ze śmiercią. Z jednej strony obce nam – widzom. Z drugiej strony podprowadzone wielorakimi sygnałami od samego początku filmu: od rozpruwania brzucha, poprzez kolejne, przypadkowe śmierci, aż po sam koniec.
      To bardzo pesymistyczna wizja, jedynie w śmierci odnajdująca oczyszczenie, wyjście z labiryntu nierozwiązywalnych życiowych dylematów.

  5. ~mao

    A mnie film zachwycił. Nie podoba mi sie ta recenzja, bo jest jakby troche na siłę….argumentacja naciagana i do podważenia. A film rewelacyjny, nie dość że wspaniale zrealizowany to jeszcze mądry, niepokojacy inny niż wszystkie superprodukcje o superbohaterach. Nie można tej historii porównywać do Robin Hooda i innych walecznych ser, bo to jest wspaniale zrobiona historia o ludziach którzy szukaja, kochają, pragną i dostają to, czego najbardziej nie chcą…. Wersja z lat 70 była wspaniała, ale filmu Holland nie można porównywać z tamtym serialem, bo tu chodziło coś zupełnie innego. O prawdę o nas i mnie to przkonuje (no może oprócz sceny z wizją matki Boskiej )

    1. M&M Kuźmińscy

      > A film rewelacyjny, nie dość że wspaniale
      > zrealizowany to jeszcze mądry, niepokojacy inny niż
      > wszystkie superprodukcje o superbohaterach. Nie można tej
      > historii porównywać do Robin Hooda i innych walecznych
      > ser, bo to jest wspaniale zrobiona historia o ludziach
      > którzy szukaja, kochają, pragną i dostają to, czego
      > najbardziej nie chcą….

      Z pewnością film jest pięknie zrealizowany – o tym także pisaliśmy. My naprawdę (wbrew może tytułowi naszego blogu 😉 ) nie oczekiwaliśmy superprodukcji o superbohaterach (powołujemy się na „Bravehearta” z przekonaniem, że on także nie jest taką zwykłą superprodukcją…). I „Janosik” ma wszelkie ku temu, naszym zdaniem, cechy. Można było opowiedzieć piękną historię o ludzkich poszukiwaniach i o losie, można było wpisać ten film w wielką narrację. Ale właśnie, Boże mój, w narrację. Opowiedzieć historię. Historia (fabuła) jest bazą, na której można dopiero budować. Jeśli nie, film nie ma fundamentu. A chcąc nie chcąc, twórczynie filmu wybrały taki a nie inny gatunek. Zrobienie go bez fabuły, skutkuje poezją. A miała być „h i s t o r i a prawdziwa”…
      Pozdrawiamy serdecznie i bardzo dziękujemy Państwu za wszystkie ważne i ciekawe wpisy!

    2. ~asia

      mnie też sie podobał i nie czułam w ogóle 2,5 h a wręcz zal , że to już koniec, scena z Matką Boską tez na swój sposób ustawia ten film, i juz wiadomo komu sie może podobać a komu nie:) fajny film wczoraj widziałam:)

  6. ~DZIEJU

    Braveheart to też dobra bajka,a William Wallace przedstawiony w nim,ma niewielw wspólnego z postacią autentyczną

    1. ~srutypierduty

      Zgadza się a my nadal będziemy robić autentyczne historie z autentycznymi dialogami i zarabiać na nich grosze. Natomiast William Wallace zarobił kilkaset milionów dolarów. Przeczuwam, że Polacy nigdy nie nauczą się zarabiać na filmach.

      1. ~Zofia

        Myślę, że masz rację, bo Polacy najpierw chcą koniecznie we wszystkim być „prawdziwymi patriotami”, a dopiero potem dobrymi filmowcami, księgowymi, kucharzami…

    1. ~gorolka

      Hanys, jak często tu – na Śląsku – bywa, po prostu nietaktowny, ale to trzeba wybaczyć bo oni tak mają

  7. ~pluszak

    Pani Holland jest zdolną reżyserką bo kto inny kręci filmy których nie da się wysiedzieć i nie zasnąć a ona nadal wielka

    1. ~OrK

      Aż dziw bierze, że pani H. znowu udało się znaleźć frajera, czytaj sponsora, który wyłożył kasę na tego gniota. Nie wiem kiedy i kto ogłosił panią H. wielkim reżyserem, ale tworzenie gniotów dla samego tworzenia wielką sztuką nie jest. Oczywiście poprawność polityczna powoduje, że nikt publicznie tego głośno nie powie.

  8. ~MARIO

    JANOSIK ”PEREPECZKI” BYŁ KRĘCONY W INNYCH CZASACH (ZA KOMUNY) I BYŁ HYMNEM WYSŁAWIAJĄCYM TAMTEN SYSTEM: JANOSIK – POLAK ZABIERAŁ BOGATEMU BY ROZDAĆ BIEDNYM, TERAZ MAMY NOWE CZASY I NOWEGO ZAGRANICZNEGO JANOSIKA, KTÓRY ZABIJA I KRADNIE DLA SIEBIE, NO CÓŻ POCHWAŁA OBECNEGO STANU RZECZY, TYLKO ZAKOŃCZENIE TYLKO TROCHĘ SIE NIE ZGADZA BO POWINIEN UNIKNĄĆ KARY; MOŻE JAKIŚ WYROK W ZAWIESZENIU LUB PRZEDAWNIENIU ?

    1. ~ktos tam

      Tak tak to zupełnie inny sens. bo przecież janosik nie był herosem tak jak Perepeczko tylko z budowy, przypomnijmy sobie ludośc Wołoska- teraz górale to mali, biedni ludzie zajmujący się pasterstwem wyskokogórskim i dodac mozna że nie jest to ludnośc czysto polska czy czystko słowacka- (ludność nabyta z min. Rumuni )- nie oszukujmy się nie będą mieć po 2 metry i mięsni w każdym miejscu

  9. ~joan

    Niestety zgadzam się z autorami recenzji – to film zmarnowanych szans, pozbawiony głębi, leci jak po sznurku, zero zwrotów akcji, nie zaskakuje, nie skłania do refleksji. I jakby reżyserki nie mogły się zdecydować jaki film chciały zrobić – etnograficzny, przyrodniczy, przygodowy, magiczny? Szkoda, że tak wyszło.

  10. ~KRZYSZTOF

    POPARCIE PIS I SLD W SPRAWIE MEDJALENJ PROCENTUJE KASA Z NASZEJ KIESZENI NA KICZ DLA PANI HOLAND WPADLA WIEC O CO CHODZI JUZ LISTOW OTWRTYCH (TFURCOW) NIET ALE CHLAM

  11. ~Mach3

    A mnie się wydaje, że branie sie za stare „kotlety” nie ma sensu (nawet w wydaniu hollywodzkim). W ogóle ta cała fanaberia typu odbrązawianie to czemu ma służyć? Cholera, tyle jest spraw ciekawych do opowiedzenia a oni stale grają „bal wszystkich świętych”.

  12. ~broneq

    ???????????????????????????????????????
    Nie rozumiem. Janosik to przecież bohater. Jakże tak pisać? A poza tym autorowi miesza się gwara góralska z ŚLĄSKĄ!! A to zupełnie dwie różne gwary. Filmu (jeszcze) nie widziałem, ale na pewno zobaczę. I nie będę tak bezczelnie krytykował. Łatwo krytykować, trudniej samemu coś zrobić!!

  13. ~M.UNGE

    A dla mnie ten film mial swoj urok. Nie wszystko usie miec glebie i drugie dno i trzeba sie doszukiwac mistyscznych przeslanek. Historia wiadoma jak sie zaczyna, trwa i konczy. Krytycy chyba szukali filmu z inna historia a zapomnieli ze gorale to prosci ludzie i zadnego „powolania na sile” nie musialJanosik z jasnego nieba dostawac. niektorym potrzebna jest metamorfoza bohatera i jego tragizm a to dore dla filmow z alkoholikami ktorzy sie nawracaja po spotkaniu z istotami wyzszymi. Wiekszosc ludzi nie rozpoznaje znakow i sygnalow, roznie je interpretuje i tak tez moglo byc w tym przypadku. A swoja droga Janiosik nie musi byc wiecznie naszprycowany humorem i optymizmen jesli zdaje sobie sprawe ze czas jego zbojawanie niedlugo sie i tak skonczy. Dla mnie to film bardzo pozytywny , duzo tradycji, wierzen .Glownie zielone swiatki, ktore przez gorali jest do dzis kultywowane. Krytycy VEK!

  14. ~Natalia_81

    Ech, a ja idę dziś do kina i zobaczę co wyszło z tego Janosika. Powiem szczerze, że już widzę jedną pozytywną rzecz w tym filmie, a mianowicie to, że nie jest to powtórka właśnie naszego słynnego Perepeczki. Był nie do przyjęcia. Jeśli ktoś zdaje sobie sprawę jak wyglądało życie górali i zna odrobinę góralszczyznę przyzna, że i dialogi i gwara jak i sam tamten Janosik to jakieś nieporozumienie. Gdzie taki chłop biegałby po górach – wystarczy popatrzeć na stare zdjęcia górali – wszystko to szczupli mężczyźni. A tu mieliśmy do czynienia raczej z góralskim Pudzianem niż góralem, zbójnikiem, który pewnie nie raz musiał chodzić głodny. Te sceny z noszeniem owieczki na plecach…. bajka i nic więcej.
    Może i w filmie Holland będzie brakowało tej góralszczyzny bo widząc zapowiedzi filmu miałam wrażenie, że to raczej nasza wersja Ostatniego Mohikanina niż Janosika. Ale zobaczę mimo wszystko.

  15. ~Wojtek

    Oglądanie Panoramy Racławickiej nie jest męczące. Nawet przez 2,5 h. Co innego nowy janosik

  16. ~widzka

    słuchałam wywiadu z obu paniami i…pani Adamik drażniąco zwyczajnie zagłusza sławną mame; wtrąca się w trakcie wypowiedzi, przerywa i udziela odpowiedzi za matkę, a pani Holland pokornie i ślepo ustępuje. Myślę, ze scenariusz powstawał podobnie: Dojrzalszą wizję Holland zdominowała niespójna, chaotyczna i nerwowa koncepcja pani Adamik-niepoukałdana i nerwowa, jak ona sama. Szkoda, ze zmarnowano fajny temat

  17. ~jano

    niezgadzam się… Film był rewelacyjny, nietuzinkowy… Zależy czego widzowie oczekują, jeżeli na polską wersję robinhooda to z pewnością bedą zawiedzeni…Dla mnie ten film spełnia wszystkie oczekiwania filmu światowego… Polecam film oraz muzykę w tym filmie-naprawdę piękna. Czy żebrowski zagrał najlepiej???-zdecydowanie nie, ten polski aktor czas świetności niestety ale ma już dawno za sobą… Myślę że to dobrze za reżyserki postawiły na świeżość przy wyborze obsady – i chwała im za to!!!

  18. ~jano

    niezgadzam się… Film był rewelacyjny, nietuzinkowy… Zależy czego widzowie oczekują, jeżeli na polską wersję robinhooda to z pewnością bedą zawiedzeni…Dla mnie ten film spełnia wszystkie oczekiwania filmu światowego… Polecam film oraz muzykę w tym filmie-naprawdę piękna. Czy żebrowski zagrał najlepiej???-zdecydowanie nie, ten polski aktor czas świetności niestety ale ma już dawno za sobą… Myślę że to dobrze za reżyserki postawiły na świeżość przy wyborze obsady – i chwała im za to!!!

  19. ~Kamil

    Panoramqa Raclawicka…… – przeniesiona ze Lwowa do Wroclawia – POLECAM !!! Oglada sie ja POL(!!!) godziny – wspaniale oswietlenie, nowoczesne techniki, mozliwosc odsluchu w kilku jezykach, po prostu „historia Polski w pigulce”!
    Szkoda, ze tak swietny krytyk nigdy tam nie byl……….

  20. ~j23

    Najstarsi górale mówią ze ten janosik niby z prawdziwej histori to jakis bandyta który kradł dla siebie a ten zeczywiscie z prawdziwej histori to panów łupił i rozdawał biednym. a pozatym w dawnych czasach krów nie było z unijnymi kolczykami w uchu.

    1. ~Heniek Wicher Zazieba

      To nie byly unijne kolczyki jeno Panskie. Bo szlachta w tych czasach w dostatku zyla i nawet krowa birzuterie miala.

  21. ~bolo_pisu_nie_kolo

    Jak sam tytul historia prawdziwa nijakiego pepika takimi jacy sa pepiki okrojeni czy nie obojetnie co pismak nie napisze PEREPECZKO jest i Bedzie Janosikiem Polskim z krwi i kosci do konca swiata.

  22. ~bolo_pisu_nie_kolo

    Jak sam tytul historia prawdziwa nijakiego pepika takimi jacy sa pepiki okrojeni czy nie obojetnie co pismak nie napisze PEREPECZKO jest i Bedzie Janosikiem Polskim z krwi i kosci do konca swiata.

  23. ~marian

    Prawda jest taka, ze film jest bardzo slaby! zgadzam sie z autorem, ze tak naprawdee film jest o niczym. Zlepek kilku scen nudnych, zle zmontowanych. Jedna z wiekszych porazek tego roku. Odradzam. Mozna duzo lepiej wydac kase na bilet (na przyklad mozna zgubic;) )

  24. ~yen

    idealna recenzja Niestety nie warto obejrzeć Janosika dokładnie z powyższych przyczyn 🙁

  25. ~Jac.

    Czy na pewno Zalew Czorsztyński powstał w latach 90 – tych XX wieku? Może jednak wcześniej? Chociaż na pewno nie w czasach Janosika.

  26. ~KUCHARZ

    Właśnie wczoraj obejżałem tego „nowego, prawdziwego” – Janosika. Dobrze ze nasz Marek wielki JANOSIK nie musi go już oglądać, bo zapewne wolałby zagrać wówczas Hrabiego na pięknym zamku. Film w którym w czasie 140 minut jest dziesięć scen lóżkowych przeplatanych kolejną piątką kiepskiej klasy napadów na bogaczy i jedna scenka rozdawania skarbów biednym, a na koniec trzy minuty znęcania się nad ciałem trwającego w swoich poglądach chłopczyka – Janosika. To przerażające ile kasy zmarnowano na ten film i ile czasu zmarnowano nam widzom, całość można było zamknąć w 90 min max. Drogie panie Reżyserki polecam zabrać się za kręcenie filmów z serii „XXX” są tańsze, krótrze, mają prostą fabułę i nie są grane w światowych kinach. Jak ktoś chce je obejrzeć to pujdzie do Sex schopu i przez 15 minut zadowoli swoją wyobraźnię i wyjdzie z uśmiechem na twarzy, bo właśnie zobaczył tam taką historię jaką chciał. T R A G E D I A z nazwiskiem.

  27. ~Góralka

    Czwartek ,był zamówiony na ,,Janosika”.Po tej recenzji jednak ,szkoda mi kasy na bilet ,moze miłość na wybiegu bedzie przynajmniej śmieszna .

  28. ~gosTECKI

    janosik holland swietnym filmem?!!co za niedorzecznosc!!!rozciaglosc watkow,wizje jak u jakiegos menela-ciekawe ktora z pan stara czy mloda sie nawalily by to pokazac?janosik nad goramoi w locie?toz to plagiat znango teledysku grupy PINK FLOYD,TAM MAMY INDIANINA ORLA TU SLOWACKIEGO NETOPERKA Z CIUPASKA!!!film akcji??!!tyle w nim akcji co po mocno zakrapianej imprezie w ubikacji po jednym i drugim robi sie niedobrze,ale czego wymagac od kobiet bioracych sie za taka tematyke

  29. ~VIP

    zgadzam sie z opinia!bylem na premierze w nowym sa<zu i dokladnie te same u<zu<ia-NUDA!! A Z TYM ZALEWEM W <ZORSZTYNIE TO NAPRAWDE ZENADA! !

  30. ~hr.Radwan

    Agnieszka Holland-Polland zrobiła niezapowiedzianego filmopodobnego gniota – bo nazbyt ochoczo chciała (wraz ze swoją corka-Kasia Adamik) dokonać : „… zapowiadanej dekonstrukcji postaci słynnego harnasia… A Václav Jiráček miał (ponoć)wszystko, żeby stać się Janosikiem z krwi i kości – i to tym idealnie się nadającym do dekonstrukcji figury zbudowanej przez slapstickowo-sentymentalnego(?) Perepeczkę…” NO I CO, ano Janosik MARKA PEREPECZKI wyszedł zwyciesko z tej reżysersko aktorskiej potyczki, stawiajac panią Holland-Polland w rzędzie trzeciorzędnych reżyserów, a jej córeczce tylko utrudnił start w zaczarowany świat reżyserów filmowych…światowych – i pomyśleć,że to własna mamusia tak się jej niedźwiedzio przysłużyła…!!!A jeżeli w tym folklorystycznym filmiku najlepszym aktorem był Żebrowskii i jego sadzami usmolona, bezmyślna gęba, to istotnie – szkoda marnotrawić czasu na oglądanie pozostałych „aktorskich” kreacji…i takiego filmu akcji, bez akcji – ma foi!!!

    1. ~Lajkunik

      Trzeba mieć nie lada tupet, aby brać się za bary z olbrzymem Janosikiem-Perepeczką i Jego jeszcze bardziej olbrzymią legendą…???!!! I tu był błąd Hollandowego Teamu reżyserskiego. Mależało zrobić NOWY film…ale o 0NDRASZKU ,który na dobry film zasługuje – tylko pytanie zasadnicze – czy Panie Holland potrafią jeszcze zrobić dobry film i kto im teraz zasponsoruje produkcję – po takim janosikowym gniocie – hej, o hej ???!!!

    2. ~Doc. Orgazmus

      FYLM jest bardzo dobry – w sam raz dla yntelektualystów – po zawodowce, którym się podoba wszystko to, co kolorowe i ludowe, zwłaszcza sex – po góralsku!!!

  31. ~kelo53@poczta.onet.pl

    Kolejny dobrze zapowiadający się „GNIOT”. Podobnie rzecz się miała z „Operacją Dunaj”. Wiele szumu, wspaniali aktorzy a fabuła ….. nijaka. To raczej tragedia (polskiego kina) a nie komedia.

  32. ~jano

    Ludzie nie dajcie się ogłupić.Przed pójściem do kina przeglądnąłem recenzje w internecie.Były tragiczne dla tego filmu.Myslę sobie po co iść na taką szmirę.Jednak zaryzykowałem i nie żałuję.Film jest dobry.To jest inny Janosik niż pamiętam z dzieciństwa bardziej prawdziwy.Komuś coś skacze przed oczami … to jest kamera z ręki.Ja osobiście podziwiałem to jako kunszt operatora kamery.Recenzje pisali z pewnością zwolemnnicy filmu „Włatcy móch ” byli na tym już sześć razy poszliby i jeszcze raz.

  33. ~malpka

    Cześć. Jestem studentką piszącą właśnie prace magisterską na temat przedsiębiorczości. Chciałabym Was prosić o wypełnienie krótkiej ankiety na temat e-biznesu. Wypełnienie ankiety zajmuje około minuty. Ankieta składa się z 8 pytań i jest dostępna na stronie http://www.mlodyprzedsiebiorca.pl w zakładce z lewej strony Ankiety i ankieta nr. 3 „E-biznes szansą na sukces”.

    Z góry dziękuje Wam za pomoc

  34. ~Tomek

    A ja pójdę na film pomino „recenzji”. Autor chyba nie zdaje sobie sprawy gdzie żyjemy i jak działa cenzura filmowa, pokazanie pewnych rzeczy otwarcie natychmiast spowodowało by interwencje wiadomych służb bezp. Ci ludzie boją się panicznie jakiegokolwiek promowania postawy buntu wobec polskiego reżimu. Pani Holland oczywiście nie zostałaby aresztowana jak za PRL, ale nagle po cichu skończyłyby się pieniądze na produkcję

  35. ~qwas

    racja, trochę szkoda mi kasiory wydanej na bilety – to taki polski titanic o niczym. Nudziłem się setnie a lata kiedy z moją dziewczyną chodziliśmy do kina a nie na film już mineły.

  36. ~Rav

    Ta metroseksualna popierdółka to ma być Janosik???? To jeszcze Marynę powinni zamienić na Mariana i byłoby pięknie i nowocześnie…

    1. ~ag

      a to Perepeczko był lepszy? Ta owłosiona klata jak u małpy i te zaj*** baczki – porażka

  37. ~alojzy

    No właśnie !!! Po co odświeżać starą zupę ? Janosik z p.Perepeczką jest i będzie nie do pobicia. Przynajmniej mówią po górolsku, a tu po Warszawsku 🙂

    1. ~wiem

      mylisz się co do tej mowy po górolsku – z gwarą to niewiele wspólnego ma. to coś raczej jak parodiowanie gwary góralskiej…

  38. ~aa

    no taak…!!!
    wciaz pasowalo by kopiowac tych plastikowych debili zza wielkiej wody..

    KONIECZNIE SIE MUSIMY WZOROWAC NA DURNYCH HISTORIACH „bohaterow”, ktorzy nawet jak lyzka w zupie mieszaja, to doznaja „przemiany” i dramatycznie przezywaja swoja tesknote za wolnoscia ?!?
    TYLKO JAKA?
    politytczne przemyslenia mial miec chlop z gor?! i filozoficznie sie za rozboj zabierac?! Tlko dlatego ze czytac umiał?
    Ze niby o wolnosc … wlaczyl..czy jak???
    .. No bez jaj!!
    no chyba „Prawdziwa Historia” miala byc…A nie bajka dla dzieci na dobranoc..z moralem…

    FILMA REWELKA!!
    Wlasie dlatego ze BEZ PATOSU ! 🙂

  39. ~Kajko

    Świetny artykuł od strony językowej:) Gratuluję odważnej interpretacji i wspaniałego doboru środków stylistycznych. A film warto obejrzeć aby wyrobić sobie własne zdanie. Pozdrawiam

  40. ~Karolina Neckiewiczowa z Knosików

    Janosik był durnym cycem to i film o nim niby kogo miał zainteresować, jakie on miał przesłanie, co chciał osiągnąć, może tylko żeby urodzić się nieco później i spie….ić do USA żeby robić na budowie przy azbeście. Film jest słaby żeby nie powiedzieć najsłąbszy jaki widziałam w tym roku.

  41. ~RM

    Kiedyś statystowałem do serailu Elita, z moich obserwacji plan to był jejden wielki chaos.

  42. ~Krzysiek

    Widziałem ten film, 15 osób oglądało go razem ze mną.
    Już nigdy nie pójdę na film tej reżyserki.
    LIPA, NUDA, SZMIRA

  43. ~tgr - kraków

    Kobiety słabo nadaja się na reżyserów , czy np. autorów książek no – chyba że takie pamietnikowe bzdety a la Szymborska.
    Zgoda – żenada……..

  44. ~ech

    Tiaa!!! „prawie jak Braveheart…
    polski goral prawie cowboy, o nie przepraszam … celt..
    KONIECZNIE SIE MUSIMY WZOROWAC NA DURNYCH HISTORIACH „bohaterow”, ktorzy nawet jak lyzka w zupie mieszaja, to doznaja „przemiany” i dramatycznie przezywaja swoja tesknote za wolnoscia ?!?
    TYLKO JAKA?
    politytczne przemyslenia mial miec chlop z gor?! i filozoficznie sie za rozboj zabierac?! Tlko dlatego ze czytac umiał?
    Ze niby o wolnosc … wlaczyl..czy jak???
    .. No bez jaj!!
    no chyba „Prawdziwa Historia” miala byc…A nie bajka dla dzieci na dobranoc..z moralem…

    FILMA REWELKA!!
    Wlasie dlatego ze BEZ PATOSU ! 🙂

  45. ~andy

    Do autora artykułu. Chcesz mieć głębię filmu to idź na Katyń.Nic mnie tak nie denerwuje jak „co autor miał na myśli”chyba sam autor by nie wiedział.

  46. ~IQ130

    Czyli Nad Niemnem? Eliza Orzeszkowa. Przepraszam, ale tak się zastanawiałem co może wiedzieć kobieta o Janosiku i o tym dlaczego walczył i po co i co może o nim wyreżyserować? I wyszło na moje, może wyreżyserować krajobraz jak napisać grubą książkę na temat krajobrazu Nad Niemnem. Nigdy tego nie przeczytałem, bo stanąłem na opisie krajobrazu. gdy chciałem go przeskoczyć znowu napatoczył się opis krajobrazu… i na tym się skończyło.

  47. ~Piotr z Freta

    Mało istotne jest czy film jest dobry czy zły .Wazne ,ze ma wyborny PR i wielu pójdzie zobaczyć ten obraz.Nastepnie
    krytycy napiszą dobrą recenzje co w połaczeniu z nizłą oglądalnością przełozy się na sukces .
    W istocie rzecz sie ma podobnie w stosunku do całego showbusnesu tzw gwiazdy ich zycie prywatne stanowi lwią częśc
    sieczki ktorą wkładają wam w głowy kolorowe gazetki mtv czy inne media .
    Pozniej małpie nasladownictwo pomylenie realu z fikcją itd .,ale chyba za daleko zabrnąłem w dygresję:)

  48. ~Piotr z Freta

    Mało istotne jest czy film jest dobry czy zły .Wazne ,ze ma wyborny PR i wielu pójdzie zobaczyć ten obraz.Nastepnie
    krytycy napiszą dobrą recenzje co w połaczeniu z nizłą oglądalnością przełozy się na sukces .
    W istocie rzecz sie ma podobnie w stosunku do całego showbusnesu tzw gwiazdy ich zycie prywatne stanowi lwią częśc
    sieczki ktorą wkładają wam w głowy kolorowe gazetki mtv czy inne media .
    Pozniej małpie nasladownictwo pomylenie realu z fikcją itd .,ale chyba za daleko zabrnąłem w dygresję:)

  49. ~filmowiec

    taki sobie „krytyk fimowy” napisał takie sobie bzdury. Zastanwiam sie czy widział ten film a jak tak to raczej go nie zrozumiał…

  50. ~TylkoNieDoZakopca

    Prawdziwa historia? Jaki polski Bravehart – Janosik był Słowakiem jeśli już. A zakopiańska góralszczyzna nie jest sexi tylko żenująca – większych gamoni, chamów i brudasów łasych na dutki na świecie nie ma.

    1. ~hmmm

      a co ma Janosik do Zakopanego? Jak masz jakiś problem to idź do specjalisty a nie na forum i to bez sensu pisz…

  51. ~Marian

    mam smutne wrażenie, że pani Holland w ostatnim czasie za bardzo skupiła się na wyimaginowanych problemach społeczności żydowskiej, która wg. pani Agnieszki cierpi i jest prześladowana w Polsce i zwyczajnie zaniedbała pracę przy w/w filmie.

    1. ~dsa

      Ciekawa jesten, czy gdyby ten film nakręcił mężczyzna, w dodatku nie mający do pomocy potomka, a ponadto byłby rdzennym Polakiem, to inaczej ocenilibyście ten film? Nie rozumiem sensu takiej krytyki, w dodatku seksistowskiej. Fajnie jesat się wypowiadać o rezyserkach-kobietach, zapewne nie ogladając ani jednego filmu reżyserowanego przez jakąś panią. A panie bywają matkami, więc nieźle znają psychologię młodych mężczyzn. Janosików też, takich do 25 roku życia, jak w historii prawdziwej. I na szczęście potrafią się wznieść ponad puste bijatyki i „kaloryferki”.

  52. ~Pyzdra

    Postać Geynosika kładzie film na łopatki.Nawet gdyby nikt „starego” filmu nie widział, to chłopczyna jest mało wiarygodny.Taki Harnaś z MTV w trasie dla pryszczatych fanek.

  53. malkavv@autograf.pl

    Jak już pisałem dwie kobiety+ historia o Janosiku = romans bez spójności,efekt murowany 😉

  54. ~ala

    nie rozumiem tej krytyki, tytuł mówi sam za siebie historia prawdziwa , trudno wymagać od prostych górali z tamtych czasów bohactwa psychologicznego, klimat tego filmu jest wspaniały, dramatyczny , poetyczny, surowy, barwny dla przedstawienia losów ludzi takimi jakimi były,poprostu.

    1. malkavv@autograf.pl

      Właśnie o to chodzi”dramatyczny, poetycki”od kiedy proza życia taka jest? romans może taki być(i to im wyszło) Janosik to zbój i koniec,dużo akcji jej zwrotów…to jest ciekawe a nie „poetyckie”bleh

  55. ~lobooz83

    Cóż…wyszło jak zwykle. Jest to kolejny dowód na to, że samo znane nazwisko reżysera o niczym nie świadczy. To tak jak z Wajdą, który jest znany z tego, że jest znany. Jego ostatnimi tzw. „sukcesami” są ekranizacje lektur szkolnych. I wszyscy te filmy chwalą tylko dlatego, że nakręcił sam Wajda. Wielki Wajda.
    A poza tym co to za Janosik? Wygląda jak słowiańska wersja Leonardo Di Caprio!
    Nasz Harnaś był męski, twardy. To była słowiańska wersja macho.
    Ten slovacek to taki metro-Harnaś…
    I kto się teraz dziwi, że producent się wycofał?

  56. ~Gofer

    Jedyne sceny, jakie utkwiły mi w pamięci to właśnie te z postaciami drugoplanowymi, którymi czasem główne postacie poświęcały chwilę uwagi ;)… szkoda aktorów…zapowiadało się naprawde dobrze…

  57. ~gucio

    Mam podobne odczucia. Kilka ciekawych scen: obrzęd pogrzebowy, wieszanie za żebro, Żebrowski w akcji. Chaotyczna narracja, wątki mieszają się, przez co nie trzyma w napięciu. Ale kto lubi góry i folklor góralski powinien obejrzeć

  58. ~ala

    nie rozumiem tej krytyki, tytuł mówi sam za siebie historia prawdziwa , trudno wymagać od prostych górali z tamtych czasów bohactwa psychologicznego, klimat tego filmu jest wspaniały, dramatyczny , poetyczny, surowy, barwny dla przedstawienia losów ludzi takimi jakimi były,poprostu.

  59. ~RAFAŁ

    KOBIETY NIE UMIEJĄ KRĘCIĆ FILMÓW !!! WYMIENCIE JAKIŚ DOBRY I ZNANY FILM Z OSTATNICH 5 LAT NAKRĘCONY PRZEZ KOBIETE. BO JA MOGE WYMIENIĆ KLĘSKI. INNA SPRAWA ŻE BIORĄ Z BUDŻETU DUŻE PIENIĄDZE NA KRĘCENIE TYCH CHAŁ. a MŁODZI REŻYSERZY I SCENARZYŚCI NIE MOGĄ SIĘ PRZEBIĆ PRZEZ TAKIE BABSKA.

    1. ~BMR

      Polski? Na przykład „Pora umierać” Doroty Kędzierzawskiej (2007), „Ono”(2004) i „33 sceny z życia” (2008) Małgorzaty Szumowskiej…

      Czy zagraniczny? Bo tu na przykład Isabel Coixet, Sofia Coppola, Courtney Hunt, Loveleen Tandan, albo z zupełnie innej beczki: Phyllida Lloyd, Catherine Hardwicke

  60. ~lepszy

    Filmy reżyserów o nazwiskach na literę H to same gnioty. Żaden film A Holland nie powinien być zrealizowny za państwowe pieniądze. To tandetna reżyserka pokolenia bierutopodobnego i wczesnego Gomułki. Szczytem jej marzeń jest pewnie zrealizowanie eposu o marcu 68 z bohaterami Michnik, Kuroń, Geremek, Modzelewski & Co.A wyszły jej janosiki ( czy też jeno siki). Podobnie Hoffmann po fascynacji Ukrainką zrealizował takie Ogniem i mieczem, że Sienkiewicz do tej pory się w grobie przewraca. Podobnie potraktował Kraszewskiego, w którego Starej Baśni nie było nawet rogu z hełmu Wikinga. Ale u Hoffmana sami Wikingowie. Proponowałbym aby wymieniona para reżyserska nakręciła film o powstaniu w Getcie Warszawskim, gdzie ukraińcy z UPA ze stefanem Banderą wspomagają powstańców żydowskich. Natomiast Polacy wspólnie z Waffen SS piłami rżną żydowskich patriotów. To byłoby dzieło godne nominacji do Oskara. I to by było na tyle w temacie Holland, Hoffmann i ich wypociny.

  61. ~kolo

    CIENIZNA . TAK TO JEST JAK ZA TAKA TEMATYKE BIORA SIE KOBIETY, akcji jest tam tyle co po zakrapianej mocno libacji w ubikacjipo jednym i drugim jest niedobrze o plagiacie teledysku PINK FLOYD-ow juz TYLKO wspominajac W TELEDYSKU INDIANIN PRZEMIENIA SIE W ORLA I WZBIJA SIE NAD GORAMI A TU NASZ JAHNOSIIK ZMENA SE W NETOPERKU Z CIUPASKA i sie buja jak caly ten film powinien

  62. ~Aga

    Tka jest bo w Polsce nie potrafi się kręcić porządnych filmów,
    z porządnym, mocnym scenariuszem. Wszystko co nam oferują dziś
    ci „wielcy” reżyserzy, ślizga się tylko po powierzchni prawdy,
    sensu i treści.
    Cierpią ci wszyscy „wielcy twórcy” na jakąś „niemoc umysłową partaczy”.
    Szkoda w ogóle iść dziś do kina, lepiej sięgnąć
    po książkę, o ile tylko, już ktoś nie wpadł nakręcić na
    jej podstawie filmu…

  63. ~Maciek

    Tego najnowszego Janosika jeszcze nie widziałem. Zwiastuny demonstrowały się zachęcająco. Tego starego bronię. Był po prostu ruchomym komiksem o prostej, przejrzystej narracji i o silnym rysie komediowym – tu z genialnym udziałem Mieczysława Czechowicza w roli hrabiego i bardzo dobrym Mariana Kociniaka jako murgrabiego, oraz ten ludowy z Pyzdrą i Kwicołem. Posiadał kilka wyrazistych wątków i nie pretendował do miana dzieła kinematografii światowej. Postać samego Janosika grana przez Marka Perepeczkę może nie była obdarzona fajerwerkami wyczynów aktorskich, ale po latach śmiem twierdzić, że była jedną z fizycznie najpiękniejszych postaci męskiego herosa w historii kinematografii a to przez swoją bliskość do natury i wspaniałym warunkom fizycznym aktora. Dla powyższych powodów przyklejał do telewizora całą Polskę i był bardzo popularny w innych demoludach.

  64. ~Aleta

    Nareszcie! Zastanawiałam się, jak to możliwe, żeby żaden krytyk do tej pory nie zorientował się, że film się kupy nie trzyma. Recenzje przed wejściem filmu na ekrany były przecież pochlebne. Nie mogłam uwierzyć na seansie, że to taka chała i nikt tego nie powiedział głośno.

  65. ~ex

    Ja się pytam: GDZIE JEST PEREPECZKO?!!?!?!?!?! więcej ludowości i prawdziwości w NIM było niż w tym zadu-wydy-manym nowym.

    Mistrz przewraca się w grobie.

  66. ~Shamus

    Film nie zawsze musi mieć głęboki sens i wartką fabułę, żeby być wybitnym… Przykład pierwszy z brzegu: „Władca Pierścienia” – koleś przez trzy części (blisko 9 godzin) idzie żeby wrzucić do wulkanu takie złote kółko, które dostał od wujka… i nic więcej :o)

  67. ~barnaba w.

    „Początkowo widz próbuje połapać rozłażące się wątki”. Nie widz, ale krytyk – używasz liczby mnogiej narzucając pozostałej widowni swój subiektywny odbiór obrazu filmowego.
    Ważna kwestia: co z językiem kinematografii? Wytykasz błędy związane z fabularną stroną zarzucając reżyserce brak dramaturgii a co z pracą operatora, montażysty, dźwiękowców, co z kostiumami, charakteryzacją. Czytając Twoją wypowiedź odnoszę wrażenie, że obcuję z przemyśleniami początkującego licealisty, który pomiędzy jedna grą komputerową a drugą udał się do kina, aby zaznać rozrywki, co w przypadku licealisty jest oczywiście zjawiskiem normalnym w przypadku krytyka filmowego do którego miana pretendujesz jest to jednak postawa nieodpowiednia. Podsumowując stosujesz pobieżną analizę owocującą chaotyczną argumentacją.

  68. ~eero

    Dobry Janosik na skalę Braveheart’a to tylko pod kierownictwem Hoffmana przy muzyce Kilara lub Morricone – pomimo ze są to już wiekowi muzycy ale wciąz na topie jesli chodzi o jakosc tego co zrobili i robia.

  69. ~eta

    Mam wrażenie, że pani Holland zrezygnowała z cepeliady nie tylko znaczeniu kulturowym, ale też kinowym. Podążając tropem Williama Wallesa zrobiłaby z Janosika dosyć sztampowego bohatera, a już na pewno typ, za którym nie przepadam. Janosik z żadnym sensie nie jest przerysowany i za to bardzo go polubiłam.

  70. ~Maciek

    Tego najnowszego Janosika jeszcze nie widziałem. Zwiastuny demonstrowały się zachęcająco. Tego starego bronię. Był po prostu ruchomym komiksem o prostej, przejrzystej narracji i o silnym rysie komediowym – tu z genialnym udziałem Mieczysława Czechowicza w roli hrabiego i bardzo dobrym Mariana Kociniaka jako murgrabiego, oraz ten ludowy z Pyzdrą i Kwicołem. Posiadał kilka wyrazistych wątków i nie pretendował do miana dzieła kinematografii światowej. Postać samego Janosika grana przez Marka Perepeczkę może nie była obdarzona fajerwerkami wyczynów aktorskich, ale po latach śmiem twierdzić, że była jedną z fizycznie najpiękniejszych postaci męskiego herosa w historii kinematografii a to przez swoją bliskość do natury i wspaniałym warunkom fizycznym aktora. Dla powyższych powodów przyklejał do telewizora całą Polskę i był bardzo popularny w innych demoludach. Co mam mu do zarzucenia? Ano tylko to, że Joanna Jędryka – Hanka nie pokazała cycków.;)

  71. ~mara

    W 100% sie zgadzam z autorem! Tez takie mialam wrazenia po filmie. Aktor grajacy Janosika, Vaclav Juraczek, jest cudny, ale nie wiem czy potrafi grac, bo jezeli Zebrowski w tym filmie nie gral tylko BYL, to co juz mowic o mlodym aktorze. Mam nadzieje, ze to nie przekresli jego kariery i kogos bedzie interesowalo co on, jako aktor moze dac, oprocz seksownego ciala. Lepiej, aby rezyserzy np. takiego Czasu Honoru nakrecili ten film, albo ogromne (zmarnowane!!!) fundusze przeznaczonoby wlasnie chocby na Czas Honoru zamiast na film nadajacy sie hmmm do Discovery, p.t. spojrzcie na te sliczne gory jesienia, pozniej zima.

  72. ~jerzy

    A co takiego wartoscowego ta „Ciotka Rewolucji” wyrezyserowala?
    Jedyne co posiada to typowo”polskie” nazwisko…

  73. ~Sylwia

    Wspaniała, profesjonalnie skomponowana recenzja – z przyjemnością przeczytałam, gratuluje wyczucia i lekkości pióra na równi z wyważeniem opinii i obiektywizmem, pozdrawiam Sylwia

  74. ~ekran

    My Polacy nigdy niezadowolone tylko krytykowac kazdego i kazdej strony .Wstyd przynosimy i tyle

  75. ~lyteratka@blogspot.com

    Mogłabym podpisać się pod każdym słowem tej recenzji. Dokładnie te same odczucia i podobne wnioski. A szkoda, bo mogło być tak pięknie. Pozdrawiam serdecznie i nie ustaję w czytaniu Was, i razem i osobno. 🙂

Możliwość komentowania została wyłączona.